Sklep Wisła

Dowcipy o emigracji, emigrantach, Irlandczykach i Polakach

Jeżeli znasz dowcipy pasujące do tej kategorii prześlij na redakcja@polskilimerick.com.pl

Wbiega irlandzki majster na budowie w grupę polaków i woła:
Szybko !!! Zdarzył się wypadek !!! Czy jest tu jakiś lekarz?!?
(nadesłał - Wojtek z naszego forum)

Wraca syn z emigracji do domu, a ojciec mu mówi, że ma gnój wyrzucić.
- Syn na to: ŁOT
A ojciec: no ŁOT kurów, ŁOT kunia, ŁOT krowów.

Anglik przychodzi do pośredniaka z pretensją: "Nie mogę znaleźć roboty".
- "A próbował pan zagadywać z polskim akcentem?"

W jednym z mieszkań w Irlandii zdarzyła się katastrofa
- zawaliło się łóżko piętrowe,
- 17 polaków zostało rannych...
(nadesłała - Jokasty z naszego forum)

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz...w Irlandii

W biurze emigracyjnym przy wypełnianiu formularza...
- Sex.
- Two times a week.
- No... I mean male or female.
- Doesn't matter.

Rząd irlandzki wypuścił ankietę z pytaniem:
Czy polska emigracja jest problemem w Irlandii?
35% respondent’s odpowiedziało: yes, it is a serious problem!
65% respondent’s odpowiedziało: absolutnie ku*wa żaden!

Siedzi Saddam Hussein w swoim gabinecie nagle dzwoni telefon:
- Cześć Saddam, słuchaj moje nazwisko Pat O’Connel, dzwonie z Irlandii i chciałbym Ci wypowiedzieć wojnę!
- No OK, nie ma problemu - odpowiada Saddam - A ilu Was tam jest?
- No jestem Ja, mój brat, kuzyn i jeden kumpel! - Mówi Irlandczyk.
- OK, ale wiesz, ja dysponuje potężną kilkumilionowa armią - śmieje się Saddam.
Nagle cisza w słuchawce, po chwili Irlandczyk mówi:
- To wiesz co, Saddam to my się jeszcze naradzimy i ja do Ciebie oddzwonię OK?!
Po chwili dzwoni znowu telefon:
- Słuchaj Saddam, wypowiadam Ci tą wojnę, dołączyli do Nas jeszcze dwaj kumple z pubu - mówi Irlandczyk.
Na to Saddam:
- No OK. Nie ma problemu, ale powiedź mi, jaką bronią dysponujecie?!
- My mamy kij do golfa, młotek, kastet i bejsobla! - wymienia Irlandczyk.
- Ale to musisz wiedzieć, że ja mam kilka tysięcy samolotów, czołgi, wozy bojowe i broń atomową - chwali się Saddam.
Znowu robi się cicho w słuchawce i ponownie Irlandczyk odpowiada:
- Dobra stary, to my się jeszcze naradzimy i ja oddzwonię do Ciebie to się już wtedy
dokładnie dogadamy, co do tej wojny OK?! - i rozłączył się.
Dzwoni telefon, Saddam odbiera i słyszy:
- Słuchaj Saddam, zapomnij o tej wojnie, to jest nie ważny temat już OK?!
- Ale dlaczego?! - Zdziwiony pyta, Saddam.
- Aaaaa, bo wiesz, ja z kuzynem poczytaliśmy troszkę Konwencje Genewską i doszliśmy do wniosku, że my nie damy rady za ch*ja wyżywić dwóch milionów jeńców wojennych!!

Nadesłał Milaj

Kubańczyk, Szkot, Irlandczyk i Polak jadą pociągiem. W pewnym momencie Kubańczyk wyjmuje cygaro. Najlepsze, prosto z Kuby, warte kupę szmalu. Podpala je, bierze jednego macha i wyrzuca przez okno.
- Co robisz? - dziwią się pozostali.
- Jestem Kubańczykiem, w moim kraju jest mnóstwo takich cygar,
mogę sobie pozwolić na to.
Mija trochę czasu. Szkot wyjmuje butelkę pięćdziesięcioletniej Whisky, cudowny kolor i aromat, oczywiście cena również odpowiednia. Nalewa sobie pół szklaneczki i również wyrzuca resztę przez okno. Wszyscy oczywiście zdziwieni, Szkot odpowiada:
- W moim kraju takiej Whisky jest pod dostatkiem, gdzie się człowiek nie odwróci tam mnóstwo takich butelek.
Ponownie mija trochę czasu. Nagle wstaje Irlandczyk... i wyrzuca Polaka przez okno.

Irlandzki sposób na wkręcenie żarówki:
Zapraszasz 15 Irlandczyków. Jeden trzyma żarówkę, a reszta pije, aż pokój zacznie wirować.

- Co Irlandczycy sądzą o abstynencji?
- Że jest to bardzo dobra rzecz, ale trzeba ją stosować z umiarem!

Pewna kobieta postanowiła śledzić męża, który chadzał często do burdelu. Dopadła go tam i urządza scenę:
- Czego tu przychodzisz, łazęgo jedna?! - wzięła łyka Guinnessa z jego kufla
- I jeszcze pijesz to paskudztwo?!
- Widzisz, durna babo?! - krzyknął on - A ty myślisz, że ja tu dla rozrywki przychodzę!

Irlandczyk uczył się grać w golfa i szło mu okropnie. W końcu zawołał:
- Oddałbym wszystko, żeby ukończyć tę partyjkę!
Jak na zawołanie zjawia się diabeł i pyta:
- Wszystko?
- Noo, może poza sprzedaniem duszy, to wszystko.
- No to może zrezygnujesz z seksu przez resztę życia?
- Umowa stoi!
Uszczęśliwiony Irish zakończył partyjkę ze świetnym wynikiem. W klubie jeden z gości, świadek owej rozmowy pyta naszego sprzedawczyka:
- To niebywałe! Naprawdę zrezygnował pan z seksu na całe życie, żeby zostać golfistą?
- Naprawdę.
- A jak się pan nazywa?
- Ojciec Mike O’Ryan.

Irlandczycy otworzyli nowe stowarzyszenie dla tych, którzy chcą rzucić palenie.
Nazywa się ono "Anonimowi Palacze".
Jeśli nagle odczuwasz chęć na papierosa, zadzwoń do nich. Zaraz przyślą ci kogoś i się razem upijecie.

Komentarze

Brak komentarzy.
*Imię:
e-mail:
Powiadom mnie o nowych komentarzach na tej stronie.
Ukryj mój e-mail.
*Tekst:
 
Powered by Scriptsmill Comments Script